AKIA - biuro podróży

Na opak

Pewna turystka zapomniała, że jeśli wymiotujemy to najlepiej do WC, zauważyła to sprzątaczka, która musiała zacząć poranek od sprzątania wymiocin, które były koło łóżka. Cóż, turyści pomyślała i poszła sprzątać dalej. Niektórzy turyści zachowują się jakby byli spuszczeni ze smyczy. Piją do upadłego, opalają się na plaży do poparzeń skóry, chodzą na piesze wycieczki i wracają z bąblami i pęcherzami na stopach. Wszystko na maksimum. Z niczego nie rezygnują to, co że oparzenie słoneczne wskazuje raczej na to by zostać w łóżku, skoro cała wycieczka wybiera się na spacer w góry, oni też idą. A później wracają wykończeni i plastrowane nogi wkładają w jakiekolwiek buty, które zmieszczą ich opuchnięte stopy i idą do baru, a później wracają śpią, z kim popadnie i następnego dnia rano niewiele pamiętają. A później wracają do domów i do pracy. Są opaleni i radośni, bo po urlopie w słonecznym kraju mieli jeszcze kilka dni w Polsce na wyleczenie stóp i skóry i przy okazji zdążyli upewnić się u wenerologa, że nie złapali żadnego syfu.